Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2013

Dog Trekking



Dzisiaj opowiem Wam o formie wypoczynku, która umożliwia zacieśnianie więzi między psem a jego właścicielem-dog trekkingu.
Dog trekking polega na chodzeniu z psem po lasach lub górach. Takie wycieczki są dokładnie planowane. Zazwyczaj wymagają one znajomości mapy oraz umiejętności orientacji w terenie. Czasem jednak zdarza się, że uczestnicy poruszają się po określanych szlakach i nie potrzebne jest korzystanie z mapy.

Jak przygotować się do dog trekkingu


  • trasy wyznaczane przez organizatorów mają 10, 15, 20, 25 lub 50 kilometrów, warto więc stopniowo wydłużać spacery z psem,
  • raz w miesiącu dobrze by było zabrać pupila na długi spacer do lasu lub w góry,
  • przed wyprawą dog trekkingową, warto polepszyć swoją wydolność za pomocą canicrossu ( bieg z psem ),
  • należy oswoić psa z tym, że co jakiś czas będzie musiał pokonywać wzniesienia,
  • jeśli nasz piesek ma więcej niż osiem lat, warto zabrać go najpierw do lekarza, by ten ocenił jego zdolność do przebycia dłuższej trasy.

Sprzęt potrzebny do uprawiania dog trekkingu


Zanim zaczniemy uprawiać dog trekking, należy zakupić parę niezbędnych rzeczy:
  • specjalne szelki,
  • linę z amortyzatorem, która zmniejsza szarpnięcia nieprzyjemne dla psa,
  • plecak z pasem biodrowym lub oddzielny pas na biodra, do którego można przypiąć linę z amortyzatorem,
  • kantarek, czyli obrożę uzdową,
  • ekwipunek określany przez organizatora, czyli wodę, jedzenie dla psa, buty dla psa, mapę, telefon komórkowy, latarkę, mini apteczkę, kompas oraz mapnik.

Zachowanie bezpieczeństwa podczas dog trekkingu


Organizator każdej trasy trzyma się określonych zasad, dzięki którym pies oraz jego właściciel są bezpieczni. Oto one:
  • Dokładna znajomość trasy – organizatorzy osobiście układają każdy metr trasy i wielokrotnie sprawdzają jej bezpieczeństwo,
  • Najważniejsze jest zdrowie psa – organizatorzy zawsze zapewniają opiekę weterynaryjną na trasie,
  • Bezpieczny transport na trasie – jeśli na trasie właścicielowi albo psu zdarzy się coś złego, organizatorzy mają w zanadrzu samochód terenowy, który dotrze w każde miejsce.

 

Dog trekking w Polsce


Ta forma aktywności fizycznej dla właściciela i jego psa staje się coraz popularniejsza w Naszym kraju. Organizowany jest nawet Puchar Polski. 

Regulamin udziału w zawodach
By wziąć udział w takim przedsięwzięciu, nie trzeba mieć specjalnego doświadczenia lub umiejętności. Ważne jest, by w odpowiednim terminie wypełnić  kartę zgłoszeniową opublikowaną na stronie internetowej.

Prawo do startu w dog trekkingu mają osoby, które ukończyły 18 lat lub między 16 a 18 rokiem życia dostaną zgodę na udział od rodziców.

W przypadku psów, udział w zawodach mogą brać osobniki mające od jednego do dziewiątego roku życia. Nie ważne jest, jakiej są wielkości bądź rasy. Każdy pupil ma prawo wystartować, chyba, że weterynarz uzna, że jego stan zdrowia mu na to nie pozwala.

Kategorie konkurencji 
  • drużyny, czyli osoby startujące w kategorii indywidualnej lub kluby,
  • mężczyźni Long,
  • kobiety Long,
  • mężczyźni Mid,
  • kobiety Mid,
  • rodzina – dystans mid oraz mini,
  • kobiety, mężczyźni, rodziny mini,
  • masters, czyli zawodnicy, którzy ukończyli 45 lat.

Informacje dodatkowe na temat udziału w zawodach
  • należy dokładnie zapoznać się z regulaminem,
  • każdy uczestnik bierze udział w wydarzeniu na własną odpowiedzialność,
  • organizator nie ponosi odpowiedzialności za zagubione rzeczy.

Zanim postanowicie wziąć udział w imprezie dog trekkingowej, zastanówcie się, czy macie dobrą kondycję. Zaczynajcie od krótkich dystansów i stopniowo wydłużajcie trasę. Przyzwyczajcie organizm swój i psa do zawodów.

wtorek, 5 listopada 2013

Pupil razem z Tobą w pracy


Co myślicie o zabieraniu psa albo kota do pracy? Chcielibyście, żeby pupil towarzyszył Wam, podczas godzin, spędzanych w biurze? Być może są wśród Was tacy, którzy mają możliwość przyprowadzania swojego czworonoga do firmy i robią to już od lat?

Zwierzę w pracy a stres

Okazuje się, że obecność psów w firmach bardzo pozytywnie wpływa na wszystkich pracowników, przebywających w pobliżu tych czworonogów. Naukowcy z Virginia Commonwealth University przeprowadzili badania na grupie 75 pracowników pewnej firmy produkcyjnej, w której pozwala się na to, by pracownik do pracy przychodził w towarzystwie swojego zwierzęcego przyjaciela. Obserwacje prowadzono przez tydzień, badając codziennie poziom stresu ludzi o różnych porach dnia, zaangażowanie w wykonywane przez nich zadania oraz ich satysfakcję ze swojej pracy. Wśród pracowników można było wyróżnić trzy podgrupy: osoby, które przychodziły do pracy ze zwierzakami, tych, którzy zostawiali swoje pupile w domu oraz ludzi, którzy w ogóle nie mieli żadnych zwierząt. Co się okazało? Rano, poziom hormonów stresu u wszystkich pracowników kształtował się na bardzo podobnym poziomie. W miarę upływu czasu jednak, poziom tych hormonów zdecydowanie spadał wśród osób, u których boku były zwierzaki, wzrastał natomiast, zarówno wśród drugiej, jak i trzeciej grupy pracowników. Zaobserwowano także, że pracownicy, którzy przychodzili bez własnych zwierząt, ale mieli styczność z czworonogami kolegów i koleżanek z pracy, byli bardziej spokojni i zrelaksowani.


Po co brać czworonoga do pracy


Podsumowując, obecność pupila w pracy:

  • zmniejsza poziom stresu u właściciela i innych pracowników (właściciel psa dodatkowo nie martwi się o pupila, który pozostałby zapewne sam na wiele godzin, a pupil jest szczęśliwy, mogąc towarzyszyć swojemu ukochanemu Panu w każdej minucie dnia)
  • rozładowuje gęstą atmosferę pomiędzy ludźmi,
  • ich efektywność pracy,
  • podnosi morale pracowników.

Oczywiście są osoby, które nie lubią psów, kotów ani żadnych innych zwierząt albo, co jeszcze gorsze, są na nie po prostu uczulone. Wtedy możemy mieć problem, nawet jeśli szef nie będzie miał nic przeciwko przebywaniu pupila w firmie. Musimy najpierw porozmawiać z naszymi kolegami i koleżankami z pokoju, dowiedzieć się, czy nie są uczuleni i jakie jest ich zdanie na temat przebywania czworonoga we wspólnym pomieszczeniu. Jeśli ktoś jest uczulony, wówczas na pewno przyprowadzenie zwierzaka nie rozładuje stresu i nie pomoże skupić się takiej osobie na pracy i osiąganiu lepszych rezultatów. Wręcz przeciwnie, atmosfera będzie nieciekawa, zacznie narastać gniew i frustracja, co tylko pogorszy stosunki między współpracownikami i negatywnie wpłynie na efektywność pracowników.


Coraz więcej firm pozwala na przyprowadzanie zwierząt do biur


Na świecie, przyprowadzanie zwierząt w miejsce pracy staje się coraz bardziej popularne. Nie wiem, czy wiecie, ale nawet tak duże i znane firmy, jak Google, czy Amazon pozwalają na to, by pracownicy zabierali ze sobą do pracy swoje zwierzaki. A jak jest u Was w firmach? Poruszaliście kiedyś ten temat? Wiecie, jakie jest stanowisko szefostwa w tej sprawie, czytaliście regulaminy?

 Dzień przyprowadzania zwierząt do pracy


Od 1999 w USA, w piątek po dniu ojca (czyli po 23. czerwca), co roku obchodzi się dzień, zwany Take Your Dog to Word Day. Data ta znana jest także w Wielkiej Brytanii, Australii, Kanadzie i Nowej Zelandii. Pracownicy tego dnia mogą przychodzić do pracy ze swoimi pupilami, pokazując, jak wspaniała jest więź, łącząca człowieka ze zwierzęciem i zachęcając tym samym innych do adopcji bezdomnych czworonogów.

niedziela, 3 listopada 2013

Historia udomowienia psów


Dzisiaj opowiem Wam o tym, jak wyglądał proces udomowienia psów. Wszystkie badania, mające na celu ustalenie przodka udomowionego psa, prowadzą do wilka szarego, czyli Canis lapus.
Badania DNA potwierdzają, iż proces udomowienia psa nie był pojedynczym zdarzeniem i wymagał udziału kilku populacji Canis lapus. Pies domowy, jako gatunek, został po raz pierwszy opisany przez Karola Linneusza w 1758 roku.

Pochodzenie psa może sięgać aż 10 tys. lat p.n.e. Nie jest jednak wykluczone, że jest ono o wiele starsze. Niedawno odkryto bowiem stanowiska archeologiczne w rosyjskich górach Ałtaj, które jest określane na 33 tysiące lat. Takie stanowisko znaleziono również na terenie Belgii. Wiadomo więc, że proces udomowiania psa trwał niezwykle długo.

W trakcie procesu udomawiania psa musiało dojść do wzajemnego krzyżowania się wilka oraz psa. Wiemy to dzięki badaniom, które za wskaźnik uznały poszerzenie oraz skrócenie pyska. To spowodowało ścieśnienie się zębów – oznacza to, że u psa nie pojawiają się przerwy występujące u wilków.

Wiadomo, iż od początku udomowienie psa różniło się od udomowienia bydła czy innych zwierząt. W tym procesie chodziło głównie o stworzenie towarzysza do polowań oraz codziennych czynności. Potwierdzeniem tej tezy są odnajdowane przez archeologów pochówki psów, które mieściły się obok grobu człowieka, prawdopodobnie właściciela danego osobnika.

Odkąd proces udomowienia psa się zakończył, człowiek zaczął tworzyć nowe rasy czworonogów. Ich osobniki różnią się od siebie cechami użytkowymi oraz morfologicznymi. Rasy pierwotne powstały w wyniku doboru naturalnego, jednak większość z nich jest wynikiem doboru sztucznego.

Kynologia, czyli nauka o hodowli oraz chowaniu psa, zajmuje się badaniem zachowań, sposobami tresury oraz wychowaniem czworonoga. Dzieli ona proces udomawiania psa na cztery fazy:
  • Faza I – zakłada ona, że wiele przedstawicieli gatunku psowatych było przyzwyczajonych do zdobywania pokarmu poprzez zjadanie resztek pozostawionych przez człowieka. Właśnie dlatego, zaczęły one podążać za naszymi przodkami i w rezultacie słały się ich towarzyszami. Wraz z upływem czasu stały się również zwierzętami obronnymi, chroniącymi swoich właścicieli przed drapieżnikami.
  • Faza II – zakłada ona, że między człowiekiem a psem wytworzyła się więź będąca wynikiem procesu naturalnego. Osobnik, podążający za człowiekiem, dostawał od niego pożywienie oraz schronienie. W zamian za to, dawał swojemu opiekunowi towarzystwo oraz brał udział w polowaniach na zwierzynę, czyniąc łowy o wiele bardziej skutecznymi.
  • Faza III – zakłada ona, że człowiek zaczął dobierać osobniki do dalszej hodowli oraz rozwijał w nich pożądane cechy. Tworzyły się pierwsze rasy psów. Człowiek zaczął również krzyżować czworonogi. Psy stały się nieodzowną częścią życia naszych przodków. Były szanowane, a niektóre plemiona uważały je za bóstwa.
  • Faza IV – jest ona ostatnim etapem udomowienia psa. Pies stał się przyjacielem człowieka oraz całej jego rodziny. Wykorzystywane były w celach myśliwskich, stały się opiekunami oraz kompanami do zabaw z dziećmi. Zaczęło powstawać coraz więcej nowych ras. Czworonogi znalazły również swoje miejsce w szeregach policji oraz w rehabilitacji (dogoterapia).

Odkąd nasi przodkowie oswoili pierwszego psa, minęło wiele lat. Wiele osób nie wyobraża sobie życia bez czworonoga. Należy jednak pamiętać, by traktować psy z takim samym szacunkiem, jak robiono to kiedyś. Są one bowiem istotami bardzo uczuciowymi, które potrzebują naszej miłości oraz starannej opieki. Są od nas zależne, więc nie pozwólmy na złe ich traktowanie.

sobota, 2 listopada 2013

Czy lepiej jest wybrać psa, czy sukę





W dzisiejszym poście zastanowimy się nad tym, w jakiej sytuacji lepszym wyborem będzie przygarnięcie lub kupno suczki, a w jakiej samca. Zapraszam do lektury.

Wybrać psa, czy może suczkę


Nie można stwierdzić, która płeć jest lepsza, bo co to znaczy lepsza? Psiaki, bez względu na płeć, są cudowne, urocze i wspaniałe i każdy, zarówno maluch, jak i staruszek, suczka, czy samiec, zasługują na kochający dom i wiele miłości. Czasem jednak, tak, jak zastanawiamy się nad rasą pupila, myślimy o tym, czy wziąć suczkę, czy samca. Musimy po prostu mieć świadomość tego, czego można się spodziewać po każdej z płci, jednak należy mieć też na uwadze to, że nigdy nie wiadomo, czy nasz psiak nie będzie wyjątkiem, o 180 stopni różniącym się od tego, co przeczytamy na forach, czy blogach ;) Pamiętajmy, że zwierzę to żywa istota, psiak nie jest w żaden sposób zaprogramowany i możemy trafić na osobnika totalnie odbiegającego od głoszonych powszechnie teorii. Mimo wszystko, warto uzmysłowić sobie kilka rzeczy.

Suczki są łatwiejsze w prowadzeniu od psów


Mówi się, że suczkę jest łatwiej wychować, wyszkolić, ponieważ szybciej i chętniej się uczy. Oczywiście dużo zależy od rasy, ale suczki z reguły wykazują mniejsze skłonności do dominacji, są łagodniejsze i spokojniejsze od samców. Mogą zatem lepiej sprawdzić się, gdy szukamy odpowiedniego pupila dla osoby starszej lub do domu, w którym jest dziecko.

Psy są silniejsze i bardziej odporne od suczek


Jeśli szukamy psa obronnego, stróżującego, lepszym wyborem może okazać się samiec, gdyż psy są zazwyczaj bardziej waleczne i odporne, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, co i tym razem na pewno nie jest sztywną regułą.

Jeśli masz dom z ogrodem, weź suczkę zamiast psa


Psy uwielbiają kopać dołki i podlewać roślinki, znacząc teren. Robią to raczej częściej i chętniej niż suczki. Są też jednak i pupilki, które z ogromną przyjemnością robią sobie z ogrodu istny plac zabaw, więc możecie trafić bardzo różnie. Oczywiście, każdego czworonoga, bez względu na płeć, można starać się nauczyć posłuszeństwa i tego, na co może sobie pozwolić, a na co nie.

Wybieram psa, bo suczki mają cieczkę


Cieczka to chyba jeden z największych problemów, jaki widzą przyszli właściciele suczek. Suczkę można rzecz jasna wysterylizować, by problem cieczki zniknął, jednak wielu właścicieli jest przeciwnych temu zabiegowi. Trzeba pamiętać, że z samcami wcale też nie jest tak łatwo. Znaczą teren, a gdy w ich pobliżu jest suczka, która ma rujkę, szaleją i trzeba uważać, bo mają wówczas straszne skłonności do ucieczek, mających na celu znalezienie się przy swojej wybrance.

Chcę mieć w przyszłości szczeniaki, więc oczywiście wybiorę suczkę


No tak, jeśli chcemy, by w naszym domu pojawiły się kiedyś szczenięta, wiadomo, że musimy wybrać suczkę. Jeśli jednak nie jesteście hodowcami, może lepiej byłoby nie rozmnażać swojej suczki? Schroniska pełne są zwierząt, które czekają na ciepły kąt i ludzką miłość. Nie ma zatem powodu, by rodziły się kolejne maleństwa.

piątek, 1 listopada 2013

Objawy niepokoju u psa


Zestresowany i zaniepokojony pies wysyła właścicielowi sygnały mające pokazać, że dzieje się coś złego. Jeśli jednak opiekun nie zdaje sobie sprawy z takiego zachowania, może odnieść wrażenie, że jego pupil jest głupi oraz uparty, bo nie wykonuje poleceń. To może doprowadzić do pogłębienia poczucia niepokoju u czworonoga.
Pies, nie mając możliwości przekazania Ci sygnałów uspokajających (sygnały wskazujące na zdenerwowanie), zacznie stosować inne metody do okazania swojego zaniepokojenia. Może użyć do tego warczenia oraz gryzienia.  Ważne jest więc to, by umieć dostrzec pierwsze oznaki stresu u psa. W przeciwnym razie pupil przyjmie postawę bardziej defensywną, a jego niepokój wzrośnie doprowadzając do chęci ucieczki.

Warczenie oraz szczekanie


Często warczenie oraz szczekanie uznawane są za zapowiedź ataku. Nie powinno się ich jednak tak traktować. Nie mają one bowiem okazać agresji psa wobec człowieka. Warczenie oraz szczekanie są ostrzeżeniem, że jeśli dana osoba nie zmieni swojego sposobu zachowania, czworonóg będzie zmuszony do użycia swoich szczęk.

Takie zachowanie można porównać do zachowania policjantów. Często widzimy na filmach, że policjant, zanim strzeli, krzyczy ostrzegawczo: „Stój, bo będę strzelał”. Jego zamiarem nie jest zranienie napastnika tylko poinformowanie go o konsekwencjach złego zachowania. Na tej samej zasadzie działa właśnie szczekanie oraz warczenie. Są one sygnałami ostrzegawczymi.

 

Kara za sygnał ostrzegawczy


Każdy właściciel czworonoga wie, że pies uczy się poprzez skojarzenia. Jeśli jest karcony za szczekanie oraz warczenie, zaczyna mieć złe skojarzenia z osobą wymierzającą daną karę.

Jeśli w wieku szczenięcym właściciel nie nauczy psa innego sposobu reagowania na stres niż warczenie i szczekanie, bądź nie oswoi go z nim, nie może wymagać od pupila, by się przyzwoicie zachowywał. Na dodatek, każda kara wymierzona za reakcję psa na stres, zwiększa jego poczucie niepokoju i pupil zaczyna szczekać coraz intensywniej. Całe to zachowanie doprowadzi w końcu do tego, że nie będzie on już ostrzegał tylko od razu przejdzie do gryzienia obiektu wywołującego stan niepokoju.

Jeśli Twój pupil na Ciebie warczy, nie stresuj się. Takie zachowanie może mieć bowiem przyczynę psychiczną lub fizyczną. Nie wolno go od razu za to karać. Postaraj się dojść do źródła problemu.

Jeśli jednak będziesz miał pewność, że warczenie nie jest spowodowane przez ukrytą przyczynę, taką jak ból, musisz nauczyć psa akceptować czynnik wywołujący niepokój. Możesz to zrobić za pomocą stopniowania psu dawki stresu. Przykład: jeśli pies reaguje szczekaniem oraz warczeniem na Twojego znajomego, musisz oswoić pupila z jego obecnością. Poproś przyjaciela o to, by nie podchodził od razu do psa. Niech poprzebywa z nim w pokoju do momentu, aż czworonóg  sam postanowi zbliżyć się do obcej osoby.

 

Uspokajanie psa


Uspokajanie zestresowanego, zaniepokojonego psa może przynieść skutek przeciwny do zamierzonego. Zamiast złagodzić zachowanie, doprowadzimy do wzmocnienia lękowej postawy i nasilenia strachu. Lepszym pomysłem niż uspokajanie (bądź karanie) psa, jest ignorowanie jego nienaturalnego zachowania. Należy poczekać, aż sam się uspokoi. Dopiero wtedy możemy próbować zwalczyć jego stres wobec danego obiektu.

Postawy ciała, które uspokajają psa:
  • stanie prosto oraz patrzenie w tym samym kierunku co pies - można odwrócić się do niego tyłem lub bokiem,
  • unikanie kontaktu wzrokowego z pupile, chyba, że on chce go nawiązać,
  • mówienie w sposób spokojny oraz cichy, milczenie, oblizanie warg lub ziewanie,
  • powolne oraz spokojne poruszanie się bądź stanie w miejscu,
  • delikatne głaskanie psa.

Najważniejsze, by jak najwcześniej zaprowadzić psa na szkolenie. Im później postanowimy pracować z pupilem, tym większe prawdopodobieństwo, że nie będziemy w stanie przeciwdziałać negatywnym zachowaniom.

Wiedząc, co niepokoi naszego psa, możemy nauczyć go walczyć z lękiem. Dzięki szkoleniu, oswoimy go ze stresem i dzięki temu unikniemy niepotrzebnego warczenia oraz szczekania.

czwartek, 31 października 2013

Transfuzja krwi u psa



Kilka dni temu, w poście "Czy pies może być dawcą krwi" pisałam Wam o weterynaryjnych bankach krwi oraz o tym, że coraz więcej właścicieli psów decyduje się na to, by ich pupile zostawały dawcami, pomagając dzięki temu innym czworonogom i ich właścicielom. Dzisiaj, uzupełniając tamten wpis, opowiem Wam o zabiegu transfuzji krwi u psów, przyczynach niedokrwistości, a także o psich grupach krwi. Zapraszam wszystkich do lektury... :)



Czym jest transfuzja krwi




Transfuzja krwi, inaczej jej przetoczenie to zabieg, podczas którego określona ilość krwi albo jej składników jest dostarczana potrzebującemu, w celu substytucji lub uzupełnienia niedoborów.

Czym jest wskaźnik hematokrytowy


Wskaźnik hematokrytowy pozwala określić, czy stosunek elementów morfotycznych krwi u psa do całkowitej objętości jego krwi jest prawidłowy, czy nie mamy do czynienia z niedokrwistością. Wskaźnik ten wyraża się w procentach albo w postaci ułamka i u zdrowego psa jego wartość wynosi 45%. Spadek wskaźnika świadczy zazwyczaj o tym, że zmniejszyła się liczba erytrocytów, czyli czerwonych krwinek w organizmie i należy zacząć działać, by nie doprowadzić do niedokrwistości. Gdy wartość wskaźnika to mniej niż 15-20%, życie zwierzęcia jest zagrożone i konieczne jest poddanie pupila zabiegowi transfuzji krwi.

W jakich sytuacjach pies może potrzebować transfuzji krwi


Transfuzji krwi u psów dokonuje się np., gdy:


  • u psa wystąpił silny krwotok,
  • u czworonoga stwierdzono niedokrwistość,
  • psiak spożył truciznę (np. warfarynę),
  • pupil choruje na hemofilię A lub B,
  • mamy do czynienia z chorobą von Willebrandta (skłonność do krwawienia samoistnego lub po urazach), trombocytopenią, zespołem rozsianego wykrzepiania wewnątrznaczyniowego (zespół DIC) lub hipoproteinemią (stanem niedostatecznego stężenia białek w osoczu krwi).


Krew i jej składniki przetaczane psu



  1. Krew pełna świeża (czas przechowywania: do 8 godzin) - taka krew zawiera erytrocyty, leukocyty, trombocyty, czynniki krzepnięcia i białka
  2. Krew pełna przechowywana (czas przechowywania: do 35 dni) - taka krew przechowywana jest w warunkach chłodniczych (2-6 stopni Celsjusza); w jej składzie nie ma czynników krzepnięcia oraz płytek krwi
  3. Koncentrat czerwonokrwinkowy (przechowywanie jak w przypadku krwi pełnej) - krew o hematokrycie 90% (odwirowane osocze), zawiera przede wszystkim erytrocyty i leukocyty
  4. Osocze (czas przechowywania: do 5 lat w temp. -30 stopni Celsjusza) - płynna część krwi, bez krwinek, zawierająca czynniki krzepnięcia i białka
  5. Krioprecypitat ( czas przechowywania: do 1 roku w temp. -30 stopni Celsjusza) - mrożony koncentrat białek osocza, który zawiera czynniki krzepnięcia
  6. Surowica - płynna cześć krwi, bez krwinek i czynników krzepnięcia, stosowana przy niedoborze przeciwciał i uodparnianiu na choroby zakaźne




Grupy krwi, występujące u psów



U psów można wyróżnić 8 głównych grup krwi, określanych jako DEA (dog erytrocit antigen). Te grupy to: DEA 1.1, DEA 1.2, DEA 3, 4, 5, 6, 7 i 8. Największą uwagę należy poświęcić grupie DEA 1.1. Psy o grupie DEA 1.1. ujemnym powinny otrzymywać krew DEA 1.1. również ujemną. Psy DEA 1.1. dodatnie mogą za to otrzymać krew DEA 1.1 zarówno dodatnią, jak i ujemną. 

Warto wiedzieć, że przy pierwszej transfuzji organizm psiego biorcy nie ma jeszcze przeciwciał przeciwko antygenom grupowym dawcy, więc nie ma znaczenia, jaką grupę krwi ma psi dawca. Dopiero przy kolejnych transfuzjach krwi u psa należy znać krew dawcy i biorcy, by przetoczyć krew, która zostanie dobrze przyjęta przez pacjenta.

 

środa, 30 października 2013

Dominacja u psa



Wielu właścicieli psów źle odczytuje sygnały, jakie przekazuje im pupil. Co zrobić, by zrozumieć postępowanie psa i rozróżnić normalne zachowanie od aktu dominacji? Na te i inne pytania odpowiem w dzisiejszym artykule.
Wielu właścicieli czworonogów nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wiele krzywdy mogą wyrządzić swoim nieprzemyślanym postępowaniem. Bardzo często zdarza się, że pewne zachowania pupila mają na celu pokazanie dominacji nad właścicielem. Ten jednak, nie umiejąc poprawnie odczytać sygnałów, reaguje nieadekwatnie do sytuacji.


Z drugiej strony, wiele zachowań czworonogów brane jest za chęć przejęcia władzy w domu, mimo, że wcale do tego nie służą.

 

Gdy pies skacze na ludzi


Po całym dniu pracy wracamy zmęczeni do domu. W drzwiach wita nas radosny piesek, który, chcąc okazać swoje szczęście, skacze i liże nas po twarzy. Jednak czy skakanie jest jedynie oznaką zadowolenia u czworonoga?

Psy skaczą na ludzi nie tylko wtedy, gdy chcą ich przywitać. Robią tak również po to, by okazać swoją wyższość. Jednak wielu opiekunów o tym nie wie i podświadomie utrwala w swoim pupilu ten negatywny nawyk. Co zrobić, by oduczyć psa takiego zachowania? Po pierwsze, musimy zacząć od siebie. Wchodząc do domu, nie budujmy u psa uczucia ekscytacji. Spokojnie do niego podejdźmy i przy każdej jego próbie wskoczenia na nas, „zrzucajmy” go z siebie. Nagradzajmy go za to, że spokojnie siedzi, w trakcie, gdy do naszego domu przychodzą znajomi. Dajmy psu do zrozumienia, że dostanie smakołyk tylko wtedy, gdy będzie grzeczny i posłuszny.

 

Gdy pies śpi na naszym łóżku


Wiele osób pozwala psom spać na łóżku bądź na kanapie. Jest to jednak wielki błąd. Jeśli chociaż raz pozwolimy psu przespać noc u naszego boku, możemy być pewni, że następnej nocy znowu przyjdzie, by powtórzyć czynność.

Spanie z właścicielem w jednym łóżku nie jest oznaką dominacji. Nie dajcie sobie jednak wejść na głowę! Wielu właścicieli psów, z miłości do nich, popełnia mnóstwo błędów. Trzeba jednak pamiętać, że pies nie jest dzieckiem i do szczęścia potrzebna jest mu dyscyplina.

 

Gdy pies ciągnie za smycz


Częstą przyczyną ciągnięcia smyczy przez psa jest czysta ciekawość. Pupil zobaczy coś w oddali i chce jak najszybciej dostać się do upragnionego obiektu. Co zrobić w takiej sytuacji? Najlepiej stanąć w miejscu, zablokować smycz w taki sposób, by pies nie miał dużego pola manewru i poczekać aż pupil się uspokoi. Najgorsze, co możemy zrobić w takiej sytuacji, to krzyczeć na czworonoga. Takie działanie nie przyniesie pozytywnego efektu, a przyprawi nas o ból głowy.

Inną sprawą jest wpychanie się psa przed nami do windy, do drzwi czy w inne miejsca. Takie zachowanie oznacza, że pies czuje się od nas ważniejszy i uważa się za przewodnika. Nie wolno dopuścić do takiego zachowania. Od najmłodszych lat, należy pokazywać psu swoją wyższość i jeżeli będzie chciał wepchnąć się gdzieś przed nami, należy ściągnąć go za smycz i pokazać, że to Wy rządzicie.

 

Gdy pies oddaje mocz w domu


Wielu właścicieli psów odbiera oddawanie moczu przez psa w domu jako objaw znaczenia terenu. Wydaje im się, że pupil chce w ten sposób zamanifestować swoją rangę przywódcy w stadzie. Ten mit jest jednak łatwy do obalenia. Przyczyną takiego zachowania może być problem z trzymaniem moczu, infekcja bakteryjna lub kastracja. Źródło problemu może mieć również podłoże w złym wychowaniu psa. Jeśli w okresie szczenięcym, w trakcie nauczania pupila utrzymywania czystości w domu, popełniliśmy błąd, może mieć to wpływ na dorosłe życie czworonoga.

Należy zastanowić się, czy nie pozostawiliśmy psa samemu sobie w trakcie nauki, bądź czy, aby na pewno, wynosiliśmy szczeniaka na dwór po każdej próbie oddania moczu w domu.

Zanim więc uznacie jakieś zachowanie psa za próbę dominacji, zastanówcie się, czy macie pewność co do Waszej tezy. Jeśli któreś z psich zachowań będzie budzić u Was niepewność, najlepiej zgłoście się do behawiorysty. On poobserwuje czworonoga i postara się ustalić, czy faktycznie ma on zamiar być przewodnikiem stada. Może się również okazać, że zachowanie czworonoga ma zupełnie inne podłoże niż mogło się wydawać.

poniedziałek, 28 października 2013

Czy pies może być dawcą krwi


Czy wiedzieliście o tym, że Wasz pies, tak jak i Wy, może zostać dawcą krwi? Czy ktoś z Was interesował się tym tematem? Być może są wśród Was właściciele psów-dawców, którzy oddając krew, pomagają przeżyć innym zwierzakom?


Powszechne jest zjawisko oddawania krwi wśród ludzi. Jeśli chodzi o zwierzęta, część osób nawet nie słyszała o tym, że istnieje taka możliwość, by jeden zwierzak pomógł drugiemu, oddając mu cząstkę siebie, swoją krew. Krew potrzebna jest psiakom, chorującym m.in. na anemię, zatrucia, czy takim, które uległy urazom mechanicznym albo zachorowały na babeszjozę. Jeśli Wasz pupil odpowiada wymaganiom na potencjalnego dawcę, zastanówcie się nad tym, czy nie chcielibyście przyczynić się do tego, by inni właściciele nie musieli zbyt szybko żegnać się ze swoimi ukochanymi przyjaciółmi? 

Historia weterynaryjnych banków krwi


Historia weterynaryjnych banków krwi nie jest długa, gdyż pierwsze z nich pojawiły się dopiero ok. 15 lat temu. Do tego momentu transfuzje krwi były oczywiście przeprowadzane, jednak na niewielką skalę, przy wykorzystaniu krwi przypadkowych zwierząt i nie było żadnych ściśle określonych norm prawnych, które regulowałyby kwestie zwierzęcego krwiodawstwa. W roku 1991, w Stanach Zjednoczonych, stworzono dokument, w którym unormowano działalność weterynaryjnych banków krwi w tym kraju, a następnie opracowano i ustanowiono przepisy, na podstawie których funkcjonować muszą wszystkie weterynaryjne banki krwi na całym świecie.


Pierwszy bank weterynaryjny w Polsce


W Polsce historia weterynaryjnych banków krwi sięga roku 2003, kiedy to otwarto Weterynaryjny Bank Krwi im. Milusia, czyli biszkoptowego labradora retrievera, który chorował na hemofilię i potrzebował krwi, by przeżyć. Obecnie Bank im. Milusia posiada kilka oddziałów w całej Polsce, np. we Wrocławiu, Lublinie, czy Łodzi. Wciąż powstają także nowe banki krwi dla zwierząt, ponieważ potrzebujących maluchów jest coraz więcej.

Jakie warunki musi spełniać pies, by zostać dawcą krwi


Nie każdy pies może zostać dawcą. Wasz pupil może oddawać krew, jeśli:

  • jego stan zdrowia jest dobry,
  • jest w wieku od 10 miesięcy do 7 lat,
  • waży co najmniej 26 kg,
  • jest regularnie odrobaczany i szczepiony przeciwko chorobom zakaźnym,
  • zabezpieczamy go przed pchłami i kleszczami.


Co otrzymuje pies w zamian za bycie dawcą krwi


  • po pierwszym razie, określana jest grupa krwi pupila,
  • po każdym zabiegu, psiak dostaje 3 kg worek wysokoenergetycznej karmy,
  • każdorazowo, pupil ma zapewnione pełne badanie morfologiczne i biochemiczne,
  • nasz przyjaciel nie musi się także martwić o ochronę przeciw kleszczom,
  • pupil, za darmo, szczepiony jest okresowo przeciw wściekliźnie i chorobom zakaźnym,
  • dawca, a właściwie właściciel psiego dawcy, może liczyć na to, że w razie, gdyby jego ukochany czworonóg zachorował i potrzebował krwi, otrzyma ją poza kolejnością.

Jak często psi dawca może oddawać krew


Psy, bez żadnego uszczerbku na zdrowiu, mogą oddawać krew raz na 3 tygodnie. Zazwyczaj właściciel zwierzaka podpisuje umowę z weterynaryjnym bankiem krwi na okres przynajmniej jednego roku. Przez ten czas, psiak poddany zostaje zabiegowi od 6 do 10 razy. 

Jak przebiega zabieg pobrania krwi od psiego dawcy


Zabieg pobrania krwi od zwierzęcego dawcy trwa ok. 20 minut. Przez cały ten czas, właściciel przebywa ze swoim pupilem, by maluch był bardziej spokojny, a dodatkowo czworonogowi podawany jest środek uspokajający. Krew pobierana jest od pupila z tętnicy szyjnej, w pozycji leżącej. W przypadku psa maksymalna ilość pobranej jednorazowo krwi to 450 ml.


niedziela, 27 października 2013

♥ Mowa Psa ♥





Psy dysponują obszerną gamą najróżniejszych sygnałów, za pomocą których potrafią się 
porozumiewać.
    * Pies, który usiłuje okazać swą dominację, stroszy włos na grzbiecie, nastawia uszy, unosi ogon i otwiera pysk
    * Jeśli chce grozić, to podciąga wargi i pokazuje zęby
    * Pies lękliwy, który jednocześnie jest agresywny, tuli ogon i kładzie uszy. Uwaga, jeśli nie będzie mógł się rozładować, to wkrótce zaatakuje!
    * Pies zapraszający do zabawy przypada na przednich kończynach do ziemi, unosi zad, przyjaźnie macha uniesionym, ale luźnym ogonem i szczeka zachęcająco
    * Pies, który się poddaje, przypada do ziemi, by wydać się mniejszym.
    * Pies, który się całkowicie poddaje, przewraca się na grzbiet i wtula ogon między uda

    „Żeby jeszcze umiał mówić…”
Sygnały optyczne, takie jak postawa ciała czy ogona, ustawienie uszu i mimika odgrywają znaczącą rolę w psiej mowie. Równie ważnymi – jeśli nie ważniejszymi – środkami wyrazu naszego czworonoga są wydawane przez psa głosy i pozostawiane przez psa zapachy.

  Mowa ciała
By rzeczywiście móc zrozumieć, co pies chce wyrazić, trzeba obserwować przede wszystkim wzajemne ułożenie głowy, tułowia i ogona. Gdy pies chce komuś grozić lub zaimponować, to stara się przede wszystkim wydać się jak największym. Staje na wyprostowanych kończynach, z wysoko uniesionym, lekko drgającym na końcu ogonem tuż przed swym rywalem, głowa jest lekko odwrócona w bok, a uszy czujnie nastawione ku przodowi.

Zachowania grożące można podzielić na agresywne i obrończe. Jeśli pies grozi atakiem, to jednocześnie warczy lub nawet szczeka, jego tułów jest napięty, a włos najeżony; ogon jest uniesiony wysoko ponad głowę i cały napięty, głowa jest leciutko pochylona, uszy wyraźnie nachylone ku przodowi, a zęby całkowicie odsłonięte. Przy grożeniu obrończym, w wypadku niepewności lub lekkiej obawy, pies stara się wyglądać na mniejszego, niż jest w rzeczywistości, nogi są lekko ugięte, ogon jest spuszczony, a uszy stulone ku tyłowi.
Jeśli pies pragnie poddać się przeciwnikowi, to wyraźnie zaczyna się garbić, opuszczając głowę miedzy łopatki. Przy poddaniu pasywnym pies potrafi nawet położyć się na ziemi i powoli czołgać się w kierunku dominującego rywala. Ogon jest wtulony między nogi, uszy stulone są ku tyłowi, pies nerwowo oblizuje się i potrafi popiskiwać niczym szczenię. Przy poddaniu aktywnym co prawda postawa ciała także wskazuje na poddanie się, ale pies wygląda nieco pewniej, a ogon trzymany jest neutralnie – ani uniesiony, ani wciśnięty miedzy nogi. Zachowanie takie często widać przy spotkaniu psa z właścicielem: pies cieszy się, choć nie przesadnie, i okazuje swe poddanie, ale też nie demonstracyjną bezwarunkową uległość.
  Mimika
Pysk psa ma wiele możliwości wyrazu, sygnalizowania stanu psychicznego psa przez układ oczu, uszu i warg. Gdy pies odczuwa lęk lub złość, jego źrenice zmniejszają się, a powiększają, gdy pies obserwuje coś interesującego lub przyjemnego. Chcąc okazać swa dominację, pies wpatruje się uparcie w swego rywala, starając się zmusić go do odwrócenia wzroku, co jest dowodem wycofania się z rywalizacji, obawy, niepewności lub poddania się. Uszy nastawione bacznie ku przodowi znamionują – w zależności od okoliczności i postawy reszty ciała – zainteresowanie, zachowanie dominacyjne lub grożące , podczas gdy uszy stulone ku tyłowi lub rozłożone na boki wskazują na podporządkowanie się, strach lub niepewność. Odsłonięcie zębów jest zawsze sygnałem grożącym.

      Dźwięki
Psy znają i potrafią wydawać najróżniejsze dźwięki: umieją szczekać, wyć, warczeć czy piszczeć. Szczekają przede wszystkim wtedy, gdy chcą ostrzec (a zatem zaalarmować resztę stada), ale także z radości, kiedy właściciel wraca do domu, kiedy pies zaprasza do zabawy, kiedy pies poluje lub kiedy jest na tropie. Wycie z kolei w warunkach naturalnych służy do oznaczania swego terytorium, odstraszenia innych stad od jego naruszania oraz do zbierania się stada w jednym miejscu (dlatego psy domowe, które muszą długo pozostawać same, często wyją, dając wyraz swej samotności i wzywając swego właściciela, tak jak w naturze wzywałyby innych członków stada). Piski i skomlenia są wydawane przez szczenięta – a później i dorosłe psy – jako jednoznaczny sygnał dyskomfortu lub bólu, a czasami także – zniecierpliwienia. Warczenie jest zachowaniem grożącym, częściej jednak związanym z poczuciem niepewności i lęku niż z poczuciem siły i dominacji. Pies pewny swej przewagi nie warczy.

  Zapachy
Psy potrafią także przekazywać sobie pewne komunikaty za pomocą moczu czy odchodów, a właściwie ich zapachów. W ten sposób przekazywane są informacje o wielkości, charakterze i częstotliwości pobytu w danym terenie psa. Zapachy odgrywają także znacząca rolę w bezpośrednich kontaktach psów – niejednokrotnie widzieliśmy, jak psy obwąchują sobie pyski, ale także okolice narządów płciowych i odbytu. Psy dominujące mniej chętnie godzą się na staranne ich obwąchiwanie przez innego psa, podczas gdy psy poddane dążą do prezentacji swej ‚palety zapachów’.

    Niechciane przesłania
Psy często swym zachowaniem zdradzają znacznie więcej swych stanów psychicznych niż chciałyby – najlepszym przykładem będzie tu porównanie zachowań dominacyjnych dwóch młodych psów, widzących się pierwszy raz. Pies mniej pewny siebie zawsze przegra pierwsze ustalanie hierarchii, choćby był fizycznie silniejszy – rywalizacja rozstrzyga się na poziomie predyspozycji psychicznych a nie fizycznej przewagi.

         Wzajemne podpatrywanie się
Ponieważ pies i człowiek żyją ze sobą od wielu pokoleń, przeto nauczyli się wzajemnie nie tylko odczytywać swe sygnały, ale i wydawać je w sposób zrozumiały dla drugiej strony. Najprostszym przykładem jest tu przekrzywianie głowy przez psa, gdy ten usiłuje coś zrozumieć – to zachowanie nabyte w toku obcowania z człowiekiem. Człowiek także nauczył sie czegoś od psa, co doskonale widać, gdy człowiek usiłuje zachęcić swego czworonoga do zabawy; zazwyczaj pochyla się ku przodowi, kuca lub nawet klęka albo też demonstracyjnie przestępuje z nogi na nogę. Dokładnie te same gesty wykonuje pies, zachęcający innego psa do zabawy – jedynym wyjątkiem jest tu poklepywanie się rękami o uda, czynność, której pies, niestety, nie jest w stanie powtórzyć…


Czy pies ma poczucie czasu?

Psy nie znają się na zegarku. A przynajmniej większość z nich. Mają za to zegar biologiczny, który podpowiada im, kiedy czas spać, a także wrodzoną zdolność obserwacji i uczenia się naszych zachowań.

Wstajesz zawsze o 8 rano? Twój pies bez wątpienia wie o tym i gdyby któregoś dnia przyszło ci do głowy wstać o 9, na pewno by zaprotestował. Nauczył się bowiem, że dzień zaczyna się o 8 i w tym sensie zna się na zegarku.

Do domu listonosz przyjeżdża zawsze o 11 rano. Pięć minut przed 11 Dancer (przykład) codziennie stoi przy drzwiach i szczeka, gdy tylko listonosz zatrzyma się przy domu Carola (przykład). Dlatego pewnego dnia Carol był zdumiony, że jego pies stoi pod drzwiami już o 10. Listonosz nie nadjeżdżał. Zagadka szybko się rozwiązała – tego dnia nastąpiła zmiana czasu na letni, ale Dancer, mający swoje psie poczucie czasu, nie mógł o tym wiedzieć. Trochę mu zajęło, by przestawić się na „nową” porę przyjazdu listonosza.

 Czy można więc powiedzieć, że pies ma poczucie czasu? Zależy w jakim sensie. Orientuje się w czasie dobowym, czyli w ramach 24 godzin danej doby wie, o której należy wstać czy kiedy jest czas posiłku. Uczy się tego, obserwując życie w domu. Gdy członkowie rodziny rano wstają, robią dużo zamieszania, szybko jedzą, krzyczą, myją się, ubierają, pies spodziewa się, że zaraz opuszczą mieszkanie.

 Pies jest się w stanie nauczyć bardzo precyzyjnego odczucia, jak długo trwa na przykład minuta. Belgijscy naukowcy przeprowadzili badanie na beagle’ach. Po usłyszeniu sygnału dźwiękowego psy miały po równo 90 sekundach wskoczyć na platformę. Jeśli wykonały zadanie za wcześnie lub nawet o kilka sekund za późno, nie otrzymywały nagrody. Zmotywowane jedzeniem beagle’e opanowały tę sztukę i dokładnie po 90 sekundach wskakiwały na platformę.

 Psy odróżniają długi okres upływającego czasu od krótkiego, ale tylko, jeśli jest między nimi naprawdę duża różnica. Badaczki Therese Rehn i Lindsay Keeling ze szwedzkiego uniwersytetu zainteresowały się sytuacją, w której psy zostają w domu same, podczas gdy ich opiekunowie idą do pracy. Ogólne wnioski są takie – im dłużej pies przebywa sam, tym bardziej staje się niespokojny.

 Jak przebiegał eksperyment? Badaczki nagrały psy, które zostały same w domu na: 30 minut, dwie godziny i cztery godziny. Te z dwóch ostatnich grup dużo radośniej witały właścicieli po powrocie i były zdecydowanie bardziej aktywne, gdy opiekunowie już weszli do domu niż psy z pierwszej grupy. Nie było jednak różnicy w zachowaniu między psami przebywającymi  w samotności dwie a cztery godziny.  Badaczki wyciągnęły z tego wniosek, że pies wie, czy minęło mało czasu czy dużo, ale nie wie, jak długi jest dany okres.

Pies może uchronić przed zawałem

Możemy się tego domyślać, może nawet to wiemy, ale teraz potwierdzają to specjaliści z największej amerykańskiej organizacji zajmującej się problemami kardiologicznymi American Heart Association: jeśli masz psa, masz też większe szanse, że nie dopadnie cię zawał.

 Według AHA o ponad 50 proc. jest większe prawdopodobieństwo, że ludzie, którzy mają psy, są aktywni fizycznie na poziomie sugerowanym przez lekarzy. Ta aktywność wpływa z kolei na czynniki decydujące o rozwoju chorób serca. A zatem właściciele psów, którzy rzeczywiście zaspokajają ich potrzeby, a nie siedzą z papierosem na kanapie, mają niższe ciśnienie krwi, więcej hormonów decydujących o dobrym nastroju, korzystniejszy poziom cholesterolu, są szczuplejsi i lepiej znoszą stres. Działa to też w drugą stronę: osoby, które są zdrowsze i aktywniejsze, chętniej biorą pod opiekę psa lub kota.

Fizyczna aktywność jest ważna nie tylko dla nas, ale i dla naszych podopiecznych. Co możemy robić wspólnie oprócz zwyczajnych spacerów?

- Urządzić rodzinny piknik, w którym weźmie udział pies.

- W upał kąpać się wspólnie z psem, np. na plażach dostępnych dla czworonogów.

- Uczestniczyć w lokalnych imprezach organizowanych przez organizacje prozwierzęce.

- Odprowadzać dzieci do szkoły i przyprowadzać je ze szkoły w towarzystwie psa.

Im więcej wymyślimy wspólnych działań, tym będziemy zdrowsi - i my, i psy.


 

Jak się ma nasz wiek do wieku psa?

Amerykańscy uczeni ostatecznie obalili mit głoszący, że rok życia psa odpowiada siedmiu latom życia człowieka. 


Najstarszy człowiek na świecie Japończyk Jiroemon Kiura ukończył w kwietniu tego roku 116 lat – także w Japonii mieszkał najstarszy pies świata Pusuke, który według Księgi Rekordów Guinnessa żył 26 lat i 9 miesięcy (zmarł w 2011 roku). Co by się więc stało, gdyby stosować się do teorii, która ponoć zmaterializowała się, nie wiadomo skąd, w latach 60. XX wieku w podręcznikach matematyki, w których znalazły się zadania polegające na obliczeniu wieku psa, jeśli rok jego życia odpowiada siedmiu latom życia człowieka? Otóż okazałoby się, że Pusuke miał 187 lat. Tylu lat nie przeżył żaden człowiek.

Skąd więc biorą się te nieporozumienia? Jak podaje BBC, zdaniem dr Kate Creevy z Uniwersytetu w Georgii w Stanach Zjednoczonych w żadnym innym żyjącym gatunku zwierząt nie zaobserwowano tak dużej różnicy rozmiarów. Problem w tym, że mniejsze psy żyją dłużej niż większe. Wyobraźmy sobie chihuahuę dorastającą z dogiem niemieckim. Chihuahua będzie się starzała wolniej niż dog, ale dojrzewała będzie szybciej. Pies rasy olbrzymiej może osiągnąć dojrzałość dopiero w wieku dwóch lat. Z tego wynika, że chihuahua będzie w wieku dwóch lat w pewnym sensie starsza od doga, ale już w wieku pięciu lat będzie od niego młodsza. Duże psy żyją około 6-7 lat, małe mogą dożyć nawet 20, choć zwykle żyją kilkanaście.

Zatem różnice w przeliczaniu lat psich na ludzkie są bardzo duże: na przykład w wypadku buldoga angielskiego rok jego życia odpowiada średnio 13 latom życia człowieka, a w wypadku jamnika miniaturowego będą to cztery lata. Gdyby więc obliczyć średnią, rok życia psa odpowiadałby raczej sześciu latom życia człowieka. Jeśliby bowiem uznać, że pies może dożyć 20 lat, to ludziom zdarza się dożyć 120 lat.

Pies widzi jak daltonista, ale rozróżnia kolory


Żółty i niebieski to kolory, które widzi i rozróżnia nasz pies – stwierdzili naukowcy z Rosyjskiej Akademii Nauk w artykule opublikowanym w magazynie "Proceedings of the Rogal Society B".

Za podstawę ich eksperymentów posłużyły ubiegłoroczne wyniki badań Jaya Neitza z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara w Stanach Zjednoczonych. W wyniku przeprowadzonych testów stwierdził on, że nasi czworonożni podopieczni mają tylko dwa rodzaje czopków (receptorów) odpowiedzialnych za rozróżnianie kolorów w przeciwieństwie do ludzi, którzy mają ich trzy. Oznacza to, że my rozróżniamy czerwony, zielony, niebieski i żółty, a one tylko te dwa ostatnie kolory. Przypomina to daltonizm, czyli wadę wzroku polegającą na nierozróżnianiu przez ludzi czerwonego i zielonego koloru. Przyczyną jest właśnie brak u danej osoby owego trzeciego czopka.
                                                        Co widzi człowiek          Co widzi pies

Dotąd uważano, że psy kierują się tym, czy przedmiot jest jasny czy ciemny, a kolor nie ma dla nich znaczenia. Wadim Maksimow, Jason Badridze i Anna Kasparson z Laboratorium Sensorycznego Opracowywania Informacji przy RAN zaplanowali następujący eksperyment. Przygotowali dwa pojemniki z surowym mięsem i oznaczyli je kolorami ciemnożółtym i jasnoniebieskim. Tylko jeden pojemnik był otwarty. Osiem psów przez 9 dni ćwiczyło 10 razy dziennie. Nauczyły się, że dostępne mięso znajduje się w pojemniku oznaczonym kolorem jasnożółtym. Następnie wprowadzono nowe oznaczenia: ciemnoniebieskie i jasnożółte (dla otwartego pojemnika z mięsem). Jeśli psy kierowałyby się natężeniem barwy, powinny wybrać pojemnik oznaczony ciemnoniebiesko. Wyniki były jednak zupełnie inne i jednoznaczne: psy kierowały się do pojemnika oznaczonego jasnożółtą barwą (ponad 70 proc.), a sześć z ośmiu psów wybierało go w 90 lub 100 proc. prób.
Z badań rosyjskich naukowców wynika więc, że nasi podopieczni kierują się samym kolorem, a nie jego natężeniem, gdy dokonują wyboru, a także, że obecność tylko dwóch czopków nie decyduje o tym, że kolory nie są rozróżniane. Ten eksperyment pozwoli szkoleniowcom na wprowadzenie nowych ćwiczeń. Może też stanowić wskazówkę dla producentów zabawek, które często są czerwone lub zielone.